





obie powstały na zbliżający się dużymi krokami ślub kuzyna (już w tą sobotę, będziemy się bawić na weselu :D )
jeszcze nie zdecydowałam któa dam ja, a którą mama
Odkąd pamiętam zawsze lubiłam coś robić. Początkowo to były kolorowanki. Później śpiewanie. Rysowanie porzuciłam gdy się okazało, że nie bardzo mi idzie. W końcu trzeba ustąpić miejsca lepszym... Ale teraz śpiewam. I to poważnie :) Zaczęłam natomiast dla siebie tworzyć karteczki... Zainspirowana forumowymi koleżankami założyłam bloga...
zrobiłam 3 nowe kartki stempelkowymi obrazkami od Yv, moimi nabytkami serwetkowymi i uwga... wytłaczanymi literkami Dymo OMEGA... Zakochałam się w niej. Dziś kupiłam ją za 32 złote w Lidlu... I chyba byłam pierwszą, która ją tam kupiła :D Do szczęścia brakuje mi tylko tuszy i stempli, ale to w swoim czasie...
A teraz kartki w kolejności powstawania:

Dziewczynka od Yvette. papier serwetowy i zwykły zielony ze stempelkowymi zawijaskami, koronka od Yvette, i pachnący kwiatek z zielonymi piórkami.

Sówki i koronka od Yvette, wytłaczany napis, akrylowe kropelki i serwetkowy papier. Aha... i jeszcze szlaczek z Magica i brokatu.

Gitarzysta od Yvette, tłoczony napis, postarzone nutki, wstazka i kropelka.
Nie mogłam się doczekać, aż klej wyschnie ;) stąd te białe ślady ;)
oto ona:








