






oto pierwsze kartki albumu, który wykonuję.
będę dodawała je pokolei, żeby nie było zamentu :D
w kolejności. okładka przednia i tylnia.
urodziny
przybycie do domu.
Odkąd pamiętam zawsze lubiłam coś robić. Początkowo to były kolorowanki. Później śpiewanie. Rysowanie porzuciłam gdy się okazało, że nie bardzo mi idzie. W końcu trzeba ustąpić miejsca lepszym... Ale teraz śpiewam. I to poważnie :) Zaczęłam natomiast dla siebie tworzyć karteczki... Zainspirowana forumowymi koleżankami założyłam bloga...
napstrykałam mnóstwo zdjęc któe kiedyś wstawie (bo mam pełno pięknych zdjęć róż...), ale nie teraz, bo zalegają u teściowej na laptopie.
a dziś daję moje najnowsze "dziełko".
album o nalewkach dla babci męża. kończy 75 lat i nie mamy żadnego pomysłu na prezent, wiec to sie wydaje byc dobrą myślą.
zdjęcie słabe, bo robione 10 minut temu przy takim świetle jakie może dać żarówka energooszczędna, no i jest sporo do dopracowania, ale mąż jest zachwycony... aż mi głupio od tego jego piania ;)

Okładka przednia ( musze dokolorować napis:przepisy na nalewki, bo jest wytłoczone, ale nie mogłam znaleźć niałej kredki...): piapier scrapowy, obszyta skajka, wytłoczony napis, serwetka tortowa, kawałek organzy, brokat, akrylowe krople, wstazka i suszone, tegoroczne stokrotki.

wewnętrzna okładka
I teraz przepisy:

agrestówka (serwetka, gazik, zielone piórko i obrazek agrestu)

czereśniówka (serwetka, siatkowa wstążeczka od kwiatów, tortowa serwetka, drukowane czereśnie i goździki)

likier różany (serwetka, wstążka, koronka i drukowana róża)

likier z czarnych jagód (serwetka, drukowane jagody, poplamiona pisakiem gaza i fioletowe guziczki)

wewnątrzna część końcowej okładki

zewnętrzna częśc tejże okładki z moim podpisem.
pracy zostało sporo, bo jest kieszcze kilkanaście przepisów nalewkowo-likierowych i spis treści na początku, ale nie poddaję się. do piątku mam czas, a w czwartek wyjeżdzam ;)
jak na pój pierwszy albumik jestem całkiem zadowolona :)